Słowem wstępu

Świat jest podły, los okrutny, a ludzie wredni. Nie ma miejsca na zrozumienie czy współczucie; tylko złośliwość, dokuczanie i okropny śmiech z cudzej tragedii. Chcę płakać, ale nie mogę, łzy są oznaką słabości, a ja nie mogę być słaba. Jeśli nie będę odważna wśród innych oni to zauważą i wykorzystają przeciwko mnie. Muszę zatem udawać; uśmiechać się pogardliwie, odzywać złośliwym tonem na najmniejszą zaczepkę – udawać, że jestem silna. I mieć nadzieję, że nikt nie zauważy jak w środku pęka mi serce…

Zamierzam wylewać tu chwile słabości, których nigdy nie miałam z kim dzielić, a jeśli nie wyrzucę tego z siebie to chyba oszaleję…Nie chcę swoimi wpisami nikogo dołować ani nie oczekuję od nikogo litości czy też współczucia. Piszę dla siebie i w sumie tyle. Jeśli jednak zaciekawią Cię moje wpisy, zapraszam.

Nie będę się za bardzo rozpisywać o sobie, chciałabym zostać anonimowa. Mieszkam w Polsce, chodzę do szkoły. Jestem nieśmiała i zamknięta w sobie, nie potrafię mówić o uczuciach. Za wszelką cenę staram się być odważna, aby nie wyjść na „sierotę” wśród znajomych. Lubię spokojną atmosferę, ciemne ubrania i długi sen.

Na razie to by było na tyle, zapraszam do przeglądania bloga i kontaktu. Lilynette.