Jedno ciało – X umysłów

Strasznie dziś u mnie pada, zanim dobiegłam na przystanek już zdążyłam zmoknąć… Taa, lubię deszcz dopóki na mnie nie pada xp…

Dziś przyszłam trochę wcześniej do szkoły i spotkałam po drodze paru ludzi ode mnie i z klasy równoległej. Oczywiście były powitalne formalności: cześć-cześć, uścisk, buziaczek w policzek… niezbyt przepadam za takimi rzeczami, zwłaszcza, że choć lubię swoją klasę to nie czuję, że znam ich na tyle dobrze, żeby wymieniać te wszystkie czułości. Ale cóż, tak to już bywa, że trzeba się dostosować…

No i szliśmy sobie powoli do szkoły, ludzie gadali ze sobą i śmiali się. Mnie chyba to trochę przytłoczyło, bo tylko uśmiechałam się, gdy coś mnie rozbawiło… Parę razy miałam w myślach jakieś słowa, chciałam włączyć się do rozmowy, ale coś mnie powstrzymało…

I tu jest jeden z moich największych problemów. Zawsze wyglądam dosyć podobnie – prosta fryzura, jakieś dopasowane ubrania i plecak. Ale w środku czuję jakby żyło kilka mnie, jakbym miała parę charakterów i nigdy nie umiała używać ich w odpowiednim momencie.

Najgorsza jest Nieśmiała – taka też byłam dziś w drodze do szkoły. Cicha, zamknięta w sobie ze wzrokiem wpatrzonym w glebę. Do tego kompleksy, kompleksy, kompleksy i ogólne uczucie, że coś jest z mną nie tak. Nie cierpię takiej siebie, ale niestety ten charakter jest we mnie głęboko zakorzeniony i chyba nigdy nie uda mi się go całkowicie wytępić…

Złośliwa Inteligentka – średnio przepadam za taką sobą – raz ją podziwiam, a raz nie znoszę. Ale często jest moją jedyną formą obrony na złośliwe zaczepki… Jest sarkastyczna, śmieje się ze słabszych i gdy inni im dokuczają robi to samo, rzadko nie zgadza się z opinią grupy. Szkoda, że nie jestem sprawna fizycznie, może pobicie kogoś byłoby łatwiejsze niż ranić go słowami ?

Empatyczna – kontra na Inteligentkę. Pojawia się zazwyczaj tylko, gdy jestem z bliską osobą albo kimś, komu współczuję(rzadko, bo rzadko, ale się zdarza ;p). Jest skora do poświęceń, troski nad innymi i szczerej rozmowy. Zdecydowanie mam jej za mało…

Urocza – jedyny typ, który objawia się też wyglądem. Pastelowe ciuchy zamiast czarnych, lekki, niewinny uśmiech. Osobowościowo ? Usilne udawanie perfekcyjnej, słodkiej i unikanie najmniejszych złośliwych uwag. Choć często mimo zmiany stylu charakter zostaje ten sam, co ie umyka uwadze innych. Kiedyś nawet usłyszałam (na szczęście od przyjaciółki i nie w złośliwym sensie), że słowo „urocze” dziwnie brzmi, gdy je wypowiadam…

Chciałabym umieć używać swoich cech w odpowiednich momentach, ale to trudniejsze niż próbuję sobie wmówić… Chcę zmienić ogólnie wygląd bloga, bo ten jest zbyt nijaki, ale to dopiero jak odrobię lekcje. W poprzednich szkołach zawsze miałam zaległości i nie uczyłam się na bieżąco, ale teraz bardzo się staram już od początku roku.

Heh, właśnie przestało padać xd… Łapcie jeszcze piosenkę: